792 022 444
  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

  Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie każdy dorosły pies, którego adoptujemy, sam z siebie wie, że załatwianie się w domu nie jest mile widziane. Może to wynikać z długotrwałego pobytu w klatce, w której pies zmuszony jest oddawać mocz i kał w pobliżu miejsca, gdzie śpi i gdzie je. Inną przyczyną może być niezakończony nigdy wcześniej trening czystości – nie wiemy bowiem, czy pies, którego wybraliśmy, mieszkał w kojcu, czy w mieszkaniu, a jeżeli w domu, to czy miał np. nieograniczoną możliwość wychodzenia na dwór. Takie psy nie od razu przyzwyczają się do tego, że od teraz mają możliwość załatwienia się tylko 3 razy dziennie. Zdarzają się też ekstremalne przypadki psów, trzymanych przez całe życie w mieszkaniu, które nigdy wcześniej nie wychodziły na dwór – dla tych zwierząt oddawanie kału i moczu w mieszkaniu jest zupełnie naturalne, a świat zewnętrzny przeraża, co nie sprzyja nauce czystości. Niektóre osobniki, zwłaszcza niewykastrowane samce (ale nie tylko), mogą także znaczyć ściany w mieszkaniu podobnie, jak znaczyły ściany kojca, w którym przebywały z wieloma innymi psami. Pamiętajmy też o tym, że jeżeli pies, który wcześniej zachowywał w domu czystość nagle zaczyna oddawać mocz w mieszkaniu, może to być związane z chorobą pęcherza moczowego, nerek, czy wszelkimi innymi schorzeniami zwiększającymi pragnienie i ilość produkowanego moczu (np. cukrzycą czy ropomaciczem). Zawsze więc należy skonsultować się z lekarzem weterynarii w celu wykluczenia ewentualnych przyczyn zdrowotnych. Innymi czynnikami mogącymi powodować nagłe wystąpienie tego zaburzenia jest stres (pojawienie się dziecka w domu?) czy choćby lęk związany z separacją.

   Jeżeli jednak mamy do czynienia z brakiem zachowywania czystości w domu, wystarczy przestrzeganie kilku prostych zasad, aby nauczyć psa pożądanego zachowania. To, że zasady te są nieskomplikowane, nie oznacza jednak, że sam proces jest łatwy: jak zawsze wymaga bowiem od nas konsekwencji.

  Podczas nauki czystości (dotyczy to zarówno szczeniąt, jak i psów dorosłych) pies musi być pod naszym ciągłym nadzorem. W praktyce oznacza to, że zawsze znajduje się w jednej z trzech sytuacji:

a)      razem z właścicielem na dworze

b)      w domu pod nadzorem opiekuna

c)       na małej, ograniczonej przestrzeni (w klatce, do której został uprzednio przyzwyczajony lub w przenośnym kojcu, czy w jednym, niewielkim pomieszczeniu).

   Na początkowym etapie nauki musimy psa wyprowadzać stosunkowo często, tak, by zmaksymalizować szansę na prawidłowe zachowanie.  Konieczne są oczywiście wyjścia zaraz po przebudzeniu, po posiłku czy po drzemce w ciągu dnia. Wyprowadzając psa na dwór, nie zaczynajmy od razu zabawy – wyprowadźmy psa najpierw na trawnik na stosunkowo krótkiej, ale luźnej smyczy (zwróćmy uwagę, czy nasz pies nie należy do tych, które niechętnie załatwiają się w bezpośredniej bliskości właściciela – wtedy smycz musi być dłuższa), dając mu szansę spokojnego obwąchania terenu. Gdy tylko się załatwi, należy go pochwalić słownie i dać smakołyk. Ważne jest, by dostał go bezpośrednio po oddaniu moczu, a nie np. po powrocie do domu (wtedy nagrodzimy go właśnie za tę ostatnią czynność). Gdy będzie już po wszystkim, możemy zacząć zabawę czy wyruszyć na dłuższy spacer. Mimo, że często jesteśmy w pośpiechu, spróbujmy nie „karać” psa powrotem do domu bezpośrednio po załatwieniu się – jest to ważne zwłaszcza na etapie początkowej nauki. W miarę jak pies będzie popełniał coraz mniej „błędów”, możemy powoli rezygnować z każdorazowego podawania smakołyku, nie zapominając jednak o słownej pochwale. W takiej sytuacji możemy też stopniowo wydłużać (zwłaszcza gdy uczymy psa dorosłego) przerwy pomiędzy spacerami. Jeżeli dobrze poznamy rytm dnia naszego podopiecznego możemy też tak dopasować pory posiłków (wiadomo, że po zjedzeniu porcji suchej karmy pies wypije także dużą ilość wody), by ułatwić sobie „zarządzanie czasem”.

          W domu zwracajmy uwagę na zachowanie psa – oznaki, takie jak niespokojne kręcenie się, wąchanie podłogi (warto skorzystać ze specjalnych środków do czyszczenia plam moczu, niwelujących wyczuwalny dla psa zapach), popiskiwanie, nagłe porzucenie zabawy czy gryzaka lub wyjście z pokoju, gdzie leżał przy nas. W każdym takim przypadku (nawet gdy pies już kuca/podnosi łapę) należy głośnym dźwiękiem przerwać to zachowanie i  natychmiast wyprowadzić go na dwór. Wymaga to oczywiście ciągłej czujności, a jeżeli mamy problem z upilnowaniem czworonoga, można nawet przywiązać go na długiej taśmie do paska, tak, byśmy zawsze wiedzieli, gdzie jest.  W czasie, gdy nadzór nad psem jest niemożliwy, umieśćmy go w klatce lub na małej przestrzeni z legowiskiem i miską – zmniejsza to ryzyko wypadku, gdyż, jak już wspomniano, większość psów niechętnie załatwia się w bezpośredniej bliskości własnego posłania.

 

   Jeżeli nie uda nam się w porę zapobiec wypadkowi – nie karzmy psa po fakcie! Szarpanie za kark i zanurzanie nosa w kałuży to metoda nie tylko niehumanitarna, ale i nieskuteczna. Najprawdopodobniej ukarzemy psa za to, co akurat robił w danej chwili (witanie się z nami, żucie gryzaka, wyglądanie przez okno). W najlepszym wypadku sprawimy, że uzna nas za nieco niepoczytalnych i nieprzewidywalnych, w najgorszym (jeżeli ukarzemy go wystarczająco szybko po „przewinieniu”): będzie się bał załatwiać przy nas i zamiast zrobić to na smyczy na spacerze, będzie wolał po powrocie schować się w tym celu za kanapą. Nie łudźmy się też, że zwieszone uszy i podkulony ogon oznaczają: „wiem, że źle zrobiłem i przepraszam”. Oznaczają one raczej: „znam ten wzrok, będą kłopoty…”.

     Dobrą wiadomością dla wszystkich właścicieli psów z tym problemem jest fakt, że przy odrobinie naszego zaangażowania rokowanie jest bardzo dobre. I pamiętajmy, że naszym celem nie jest pokazanie psu, że załatwianie się w domu jest złe, ale, że załatwianie się na dworze wiąże się z wieloma korzyściami. W ten sposób nauka czystości będzie mniej stresująca zarówno dla nas, jak i dla psa.